Połowa zazdrostki i wiersz

Płyną dni w słonecznych promieniach, nadmiar odkłada się na skórze.

W robótkach cierpliwa konsekwencja - zazdrostka w połowie - metr wykonany.






W tle praca, odkłada się w latach i w kręgosłupie na potem.
W głowie słowa, które czasami wyrażą się czymś więcej.
Zwykle zdania przez odpowiednią konfigurację zmieniają
znaczenie. W twardą poezję, bez szczególnych fajerwerków.


Coś ostatnio powstało:

Drobiazgi


Wciąż jeszcze zatrzymuję się. Podziwiam.
Wprost proporcjonalnie
do malejących kawałków niebieskiego.
Nie tylko nieba. Ziemia momentami
przybiera tę samą barwę, zapach i smak.
Jak kawa, którą piję od lat i niezmiennie
zbliża mnie do kolorów vintage.

Tak samo patrzę na ludzi, mijam ich wolniej.
w oczach poszukuję samego dna ich jestem.
Docieram tylko do pewnej głębokości,
potem już nic. Jak za zamkniętymi drzwiami,
przez które nie przejdę. Na przekór
tkwiącej jeszcze resztce ciekawości.

Wystarczy gdy wyrównam oddech. Wtedy drobiazgi
nie załamują spokoju, jak pytania. Powracają.
Za każdym razem są mniej intensywne.
Gdy znikają na dobre wiem, że wciąż jestem
po tej stronie. Słyszę  śpiew ptaków, plusk wody.
Tylko chleb smakuje inaczej,
szczególnie gdy stoję bokiem do słońca.

Zapraszam na bloga poetyckiego :)  http://boguslawa-matusiak.blogspot.com/






5 komentarzy :

  1. Już czytałam na drugim blogu. Podziwiam ten dobór słów no i cierpliwość przy zazdrostce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny wiersz i cudna zazdrostka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdrostka zapowiada się wspaniale. Pięknie dziękuję za miłą wizytę :) Wiersz przeczytam w wolnej chwili.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za wizytę, pozdrowienia odwzajemniam :)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka